Przekładanie miski z karmą

Ja czasem podczas karmienia kładę miskę przed klatką i czekam, aż świnki zaczną używać swojego mózgu oraz receptorów węchowych. Zwykle pierwsze miejsce, które odwiedzają to dach domku na którym normalnie stoi miska. Świnki morskie tak bardzo się przyzwyczaiły do tego miejsca, że nawet nie idą za zapachem tylko od razu kierują swoje kroki w stałe miejsce. Po jakimś czasie zaczynają szczekać zębami z niezadowolenia i biegać po klatce w poszukiwaniu karmy. W końcu tym razem była to Shiro opiera się na brzegu klatki i zaczyna niuchać, zerka na mnie i hop, wyskakuje z klatki i już zajada się jedzeniem. Kłapouszka i młoda czarna świneczka nadal szukają w klatce jedzenia. Następna, która się zorientowała, gdzie jest jedzenie była młoda czarna świneczka. Kłapouszka na samym końcu dotarła do miski.

Moim zdaniem warto robić takie rzeczy, gdyż w naturze świnki morskie muszą szukać karmy, a w klatce wszystko mają pod nosem. Często jest tak, że klatka jest otwarta cały dzień, a świnki nie ruszą się z niej na krok, w sumie to mnie nie dziwi, bo po co iść na podbój świata skoro sianko, woda i karma jest w zasięgu wzroku.

Reklamy