Takie tam obserwacje

Mój mąż postanowił ukrócić wolność naszej damie Shiro i zabarykadować jej okno, którym wychodziła. Użył do tego celu kartonu. Samiczka jest na tyle nie zadowolona, że drapie karton i przeciska się tak, aby móc się wspinać. Dopóki jest malutka to nie jest wielki problem, ale jak urośnie to pewnego pięknego dnia może się zaklinować w tym okienku. Na razie Shiro nie chce używać wejścia w domku jak przystało na każdą porządną świnkę morską.

Odkryłam, że ulubionym warzywem Kuro jest seler (bulwa) oraz seler naciowy. Chcę go nauczyć pewnej sztuczki polegającej na staniu świnki oraz podpieraniu się dwoma przednimi łapkami o moją dłoń. Kiedy próbowałam go przekonać do tej pozycji z marchewką całkowicie mnie olał. Jednak, gdy użyłam selera na zachętę od razu wykonał sztuczkę elegancko. Nawet kolejnego dnia zapamiętał to i wszedł na moją dłoń wyciągając pyszczek w poszukiwaniu nagrody. Jest na tyle zaborczy, że jak okazało się, że nie mam w dłoni selera a tylko go głaszczę to mnie ugryzł nie za mocno, ale jednak sam fakt mnie zaskoczył. Pierwszy raz jakaś świnka próbowała mnie ugryźć. Kuro czasem chodzi po klatce i marudzi a ja nie mam pojęcia jaka jest tego przyczyna.