Krótkie opowiadanie

Gigantyczna świnka morska trzyma mnie w małej i ciemnej klatce. Co jakiś czas zagląda i szczerzy zęby, czyżby była mięsożercą i chciała mnie zjeść? Klatka jest pełna wilgotnych trocin i ekskrementów, od ich zapachu boli mnie głowa. Pokarm zwykle dostaję regularnie, ale nie jest dostosowany do mnie i często mam problem z jego zjedzeniem, do tego woda pachnie stęchlizną i pływają w niej jakieś zielone glony. Ogromna świnka wkłada swoje przerażające włochate łapy do klatki i łapie mnie nim zdążyłem uciec, podnosi wysoko, boję się, że mnie upuści i zostanie ze mnie krwawa plama. Zaczyna mnie głaskać i miętosić, a ja wiję się piszcząc:
-Nie! Dość, tylko nie po brzuchu, proszę przestań.
Wymęczony ląduję znów w klatce i zaczynam się zastanawiać nad tym: Jak to się stało? Ja człowiek jestem w klatce, a moja „malutka świnkowa zabaweczka” robi ze mną co jej się tylko podoba. Nagle dostrzegłem światło, a w nim ukazała się wróżka i zadała mi pytanie:
– Czy rozumiesz co robiłeś źle?
Kręcę głową przecząco, a wróżka w tym czasie znika.
Dni mijają, ja staję się coraz bardziej apatyczny, nawet już nie walczę, kiedy świnka mnie wyciąga, aż pewnej nocy pojawia się znów światło i wróżka mówiąca:
– Czy rozumiesz co robiłeś źle?
– Tak, to wszystko się wydarzyło, abym zrozumiał jak czuje się moje zwierzątko, już nigdy nie będę zaniedbywał swoich obowiązków wobec powierzonego mi zwierzęcia.
– To dobrze – wróżka zamachała drewnianą różdżką – nie zapomnij tej lekcji.
Rano obudziłem się we własnym łóżku.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s